Na co zwracać uwagę przy wyborze agencji SEO i podpisywaniu umowy na pozycjonowanie?

Pozycjonowanie to relatywnie tani sposób na skuteczne pozyskiwanie klientów dla zdecydowanej większości branż. Tyle teorii. To bowiem, czy kampania SEO przyniesie zamierzone efekty, zależy w dużej mierze od agencji, z którą finalnie wejdziemy we współpracę. Na szali jest sporo, a brak oczekiwanych rezultatów wbrew pozorom nie jest najstraszniejszą pułapką, jakie zastawia się na niedoświadczonych klientów szukających skutecznej promocji w wynikach wyszukiwania. W ekstremalnych sytuacjach wybór agencji SEO może zaważyć na sukcesie przedsięwzięcia, bądź jego całkowitym upadku. Co gorsza – tego typu ekstremalne sytuacje nie są wcale czymś bardzo rzadko spotykanym. Dlatego też w naszym najnowszym wpisie przedstawiamy kilka praktycznych informacji, które pozwolą Wam na podjęcie najlepszej możliwie decyzji i uniknięcie potencjalnie niebezpiecznych tricków marketingowych. Jak wybrać agencję SEO i na co zwracać uwagę dokonując takiego wyboru? Poniżej kilka najważniejszych porad opartych o znane nam case’y zbierane przez wiele lat działalności w branży.

Powiedzieć trzeba jasno – istnieje wiele nieuczciwych agencji SEO i drugie tyle firm, które zachowując może jakąś tam elementarną przyzwoitość, w pogoni za zyskiem idą na wiele uproszczeń i naginają fakty balansując na cienkiej granicy uczciwości. Skutkiem tego cierpi cała branża, bo raz spalony klient nie odzyska szybko zaufania do specjalistów SEO, a często kończy się to zupełnym zrażeniem do usługi pozycjonowania jako takiej. Nic chcemy jednak, byście odnieśli wrażenie, że znalezienie porządnej agencji graniczy z cudem. Firm, które robią swoje i cieszą się dużym zaufaniem klientów, jest wbrew pozorom sporo. Nie muszą się specjalnie reklamować, obstawiać imprez branżowych czy działać na forach i grupach facebookowych, gdyż renoma je wyprzedza i klientów zdobywają najlepszą możliwie drogą – z polecenia. Sami znamy kilka świetnych agencji SEO, lecz jako że nie chcemy, by niniejszy artykuł został spłaszczony do konwencji kryptoreklamy, powstrzymamy się od konkretnych poleceń. Mamy jednak nadzieję, że uda nam się dość jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, jak wybrać agencję SEO i sprawić, że podejmiecie jak najlepsze decyzje w kwestii wyboru kontrahenta ds pozycjonowania.

Duża czy mała agencja? A może jednak freelancer?

Zanim przejdziemy do omówienia wszelkiego rodzaju pułapek czyhających na niedoświadczonych klientów usługi pozycjonowania, warto zastanowić się, czy agencja SEO zawsze jest dobrym wyborem. A jeśli tak, to czy lepiej postawić na dużą i rozpoznawalną agencję z dobrym PRem, czy raczej małą firmę, o której nikt nie słyszał, ale zapewnia nas o swoim zaangażowaniu i profesjonalizmie? A może jednak lepiej skorzystać z usług freelancera? Nie ma jednej, zawsze prawidłowej odpowiedzi na tak postawione pytanie. Wszystko zależy bowiem m.in. od budżetu, jakim dysponujemy, ale przede wszystkim – rodzaju biznesu i naszych oczekiwań co do samej realizacji usługi pozycjonowania.

Duża agencja – wady i zalety

Duża agencja to przede wszystkim miejsce dla osób, które chcą, by wszystkie elementy marketingu internetowego były wykonywane w jednym miejscu – bez odsyłania do partnerów bądź whitelabelowych podwykonawców. Czy wpływa to na jakość obsługi? Może, ale nie musi. Sytuacja jednak, w której wszystkie swoje sprawy SEMowe możemy załatwić w jednym miejscu, jest na pewno wygodna dla klienta mniej doświadczonego w marketingu internetowym, który w takiej sytuacji nie musi się zastawiać, z kim i o czym powinien rozmawiać. Duża agencja SEO to również rozbudowany dział pozycjonowania, co sprzyja wymianie know-how między pracownikami, a także większa stabilność w sytuacjach kryzysowych – np. dużych aktualizacji algorytmu. Wielu specjalistów w szeregach i szeroka baza klientów w momencie, w którym Google zmienia zasady gry, umożliwia szybkie wyciągnięcie właściwych wniosków i wprowadzenie planów naprawczych. Duża agencja to również relatywnie niskie ceny i szersze możliwości ich negocjacji, co wynika głównie z faktu, że ostateczne warunki zależą w dużej mierze od handlowca, a nie od osoby, która później będzie tę usługę realnie wykonywać. A co jeśli Twój budżet na działania jest bardzo ograniczony? Tutaj duża agencja może się okazać nie tyle najlepszym, co jedynym rozwiązaniem, bo ze względu chociażby na różnego rodzaju automatyzacje, jest w stanie zapewnić wykonanie działań, które w mniejszych firmach przy niskim budżecie byłyby nie do zrealizowania. Pamiętajmy jednak, że jakość takiej usługi jest wtedy najczęściej adekwatna do ceny.

Czy zatem duża agencja SEO to miejsce dla Ciebie? Może tak być, ale warto zdawać sobie sprawę również i z zagrożeń. Przede wszystkim musisz sobie uświadomić, że podpisując umowę z dużą agencją nie będziesz traktowanym indywidualnie, dopieszczanym na każdym kroku klientem, a jedynie małym trybikiem w maszynie, rubryką w Excelu. Specjalista zajmujący się Twoim projektem nie poświęci mu tyle czasu, ile wynika z realnych potrzeb, a tyle, ile w danym miesiącu uda mu się go wysupłać. Specjaliści w dużych agencjach mają pod opieką często po kilkadziesiąt (w ekstremalnych przypadkach ponad sto!) projektów i mimo automatyzacji części procesów fizycznie nie będą w stanie poświęcić na Twój serwis więcej niż kilku godzin miesięcznie. Duże agencje bywają również firmami zatrudniającymi niekiedy większą liczbę handlowców niż specjalistów i mają bardzo rozbudowane działy prawne. Umowy są z reguły długoterminowe i obarczone licznymi karami za ich zerwanie, o czym jeszcze będziemy wspominać w dalszej części artykułu. Firmy tego typu podchodzą dodatkowo do zysków i kosztów korporacyjnie. Skutkiem tego usługę wykonuje się jak najniższym (co jednak niekoniecznie musi znaczyć, że niskim) kosztem, a każda dodatkowa usługa, choćby drobna jak poprawienie formularza kontaktowego czy przygotowanie tekstu na ważną podstronę, jeśli nie była zawarta w umowie, zostanie – nie miej złudzeń – wyceniona dodatkowo. Umowę w dużej agencji – jak zostało wspomniane – podpisuje się z handlowcem, co może wpłynąć na obniżenie ceny, ale też nie daje żadnej gwarancji co do tego, czy wykonanie usługi przypadnie sensownej osobie. Jeśli mamy duży budżet i trochę szczęścia, będzie to starszy specjalista z doświadczeniem. Równie dobrze jednak możemy trafić do Juniora, który na naszym projekcie będzie się dopiero uczył pozycjonowania.

Podsumowując:

Zalety współpracy z dużą agencją SEO:

✅ wszystkie usługi w jednym miejscu
✅ duża wymiana wiedzy branżowej
✅ stabilność w sytuacjach kryzysowych
✅ spore możliwości negocjacji cen
✅ rozwiązania dla małych budżetów

Wady współpracy z dużą agencją SEO:

❌ ograniczona systemowo ilość czasu poświęcana przez specjalistę na dany projekt
❌ brak indywidualnego podejścia
❌ częste umowy długoterminowe obarczone karami
❌ brak przywiązania do klienta
❌ korporacyjne podejście do kosztów
❌ brak wpływu na to, kto po podpisaniu umowy z handlowcem, faktycznie zajmie się jej realizacją

Mała agencja – wady i zalety

Małe agencje SEO rządzą się trochę innymi prawami niż ich dużo więksi odpowiednicy. Przede wszystkim są to często firmy, które bazują na własnej renomie, leady pozyskują z polecenia i nie inwestują w rozbudowane działy handlowe. W przypadku współpracy z małą agencją bardzo często osoba, z którą rozmawiasz na etapie ofertowania, jest również osobą, która później osobiście wykonywać będzie daną usługę. To skuteczna i uczciwa relacja – pozycjoner nie obieca gruszek na wierzbie, opowie o całym procesie w sposób ekspercki i zgodny z prawdą, myśląc nie tylko o doraźnym zysku, ale przede wszystkim późniejszej, udanej i długofalowej współpracy. Specjalista z małej agencji odczuwa dodatkowo bezpośrednie przełożenie między zadowoleniem klientów, których przedsięwzięciami się opiekuje, a jakością swojego życia (w tym również stanu finansów). Co więcej, pozycjoner posiada w tym modelu kilka, maksymalnie kilkanaście serwisów po opieką, co przekłada się bezpośrednio na prawdziwie indywidualne podejście i możliwość nie tylko przeznaczenia każdemu projektowi tylu roboczogodzin, ilu ten wymaga, ale także wyszukiwania nowych, nieszablonowych rozwiązań w kontekście realizacji długofalowej strategii. Umowy w małych agencjach są z reguły krótko- lub bezterminowe, a ich szczegółowe zapisy podlegają elastycznym negocjacjom. Firmy tego typu najczęściej systemowo unikają korporacyjnych rozwiązań, co przekłada się nie tylko na ściślejszą relację z klientem, ale również skłonność do pewnych ustępstw w imię dobrej i długofalowej współpracy. W małych agencjach również rzadko kiedy szwankuje komunikacja – ze względu właśnie na ograniczoną liczbę pracowników i ścisłe relacje między nimi.

Wszystko, co powyżej opisano, brzmi idyllicznie, co nie znaczy jednak, że umowa z małą agencją jest idealna dla każdego. Przede wszystkim bowiem firmy tego typu są trochę droższe niż duże agencje oraz freelancerzy i – ze względu na brak wszelkiego rodzaju automatyzacji oraz korporacyjnych procedur – nie są w stanie przygotować szytych na miarę rozwiązań dla niewielkich budżetów. I w drugą stronę – poprzez brak rozbudowanych zasobów kadrowych większość małych agencji nie będzie w stanie podjąć się najbardziej skomplikowanych projektów wymagających spięcia specjalistów z kilku różnych dyscyplin. Może się też okazać, że mała agencja ze względu na brak wypracowanych rozwiązań, odmówi pozycjonowania serwisów z niektórych mocno specyficznych branż, jak np. chwilówki czy erotyka. Dodatkowo, w firmie tego typu rzadko kiedy pracują obok siebie specjaliści z wielu różnych dziedzin marketingu w internecie. Często zatem mała agencja SEO to właśnie z pozycjonowania czyni swoją specjalizację, a działania Google Ads czy np. tworzenie stron podzleca swoim partnerom, co może, ale nie musi wpłynąć na jakość usługi ujmowanej całościowo. Jest to tym samym nie najlepszy wybór dla osób chcących w projekt angażować się jak najmniej, szukających u partnera intuicyjnej struktury działów i stałej opieki jednego project managera.

Oczywiście mała agencja może być małą agencją nie z wyboru, a dlatego, że nie była w stanie się rozwinąć i – balansując na granicy utrzymania – będzie oszczędzała np. na narzędziach, które potrzebne są do rzetelnego wykonania usługi, o dobrych specjalistach nie wspominając. Dlatego też nie warto ryzykować w ciemno – lepiej zasięgnąć opinii znajomych osób, które z usługi SEO już korzystały.

Podsumowując:

Zalety współpracy z małą agencją SEO:

✅ duża dbałość o dobre relacje z klientem
✅ indywidualne podejście do każdego projektu
✅ możliwości negocjacji szczegółowych zapisów umownych
✅ umowy z reguły krótkoterminowe
✅ bezpośrednia zależność między zadowoleniem klienta a statusem agencji
✅ czas poświęcony na dany projekt adekwatny do potrzeb/budżetu
✅ na etapie ofertowania kontakt bezpośrednio z późniejszym wykonawcą usługi
✅ dobra komunikacja między pracownikami

Wady współpracy z małą agencją SEO:

❌ brak rozwiązań dla klientów z mocno okrojonym budżetem
❌ brak rozwiązań dla niektórych, specyficznych branż
❌ część usług załatwiana przez partnerów/podwykonawców
❌ mniejsza automatyzacja pracy
❌ brak ugruntowanej struktury działów, project managerów etc.

Freelancer – wady i zalety

Umowa z agencją to niejedyny możliwy środek do zdobycia wysokich pozycji w Google. Alternatywą jest współpraca z freelancerami, których w branży SEO działa sporo. To może być dobry wybór, niemniej musimy sobie zdawać sprawę z pewnych ograniczeń. Zacznijmy jednak od zalet. Freelancerzy to często osoby, które z różnych względów miały zwyczajnie dość agencyjnej pracy SEO. Mogły nie zostać odpowiednio docenione przez przełożonych, skończyły się możliwości ich rozwoju, albo nie dostały odpowiednich narzędzi, by wykonywać usługę zgodnie ze swoim, sporym najczęściej, know-how. Motywacja pieniężna natomiast wydaje się schodzić na dalszy plan, jako że – o ile nie posiadamy naprawdę dobrze znanego w branży nazwiska – trudno mi sobie wyobrazić, by freelancer mógł „na swoim” zarobić dużo więcej niż w dobrze prosperującej agencji, jako że narzędzia SEO tanie nie są, a i do tego warto mieć możliwość wystawiania faktur, co wiąże się z założeniem działalności gospodarczej czyli – ni mniej ni więcej – ZUSem. Dlatego też wydaje się, że statystyczny freelancer to pasjonat, ze sporym doświadczeniem (często pewnie możliwym do zweryfikowania), którego życie zawodowe, ale też i osobiste, a przede wszystkim – stan finansów – zależą od klientów. Jest bezpośrednim wykonawcą usługi i osobiście odpowiada za jej powodzenie lub porażkę. Ktoś taki na pewno podejdzie do Twoich potrzeb indywidualnie, będzie gotowy do negocjacji i – kto wie – może nawet podejmie się działań bez podpisywania umowy. Sęk w tym, że nawet mimo jak najlepszych chęci i szerokiego know-how, może to się okazać niewystarczające. Dlaczego?

Z każdą kolejną aktualizacją algorytmu pozycjonowanie jest procesem coraz trudniejszym, zajmuje więcej czasu niż kiedyś, ale przede wszystkim – porządne wykonanie usługi wymaga korzystania z wielu narzędzi, takich jak: Majestic, Ahrefs, Senuto, Semstorm czy Screaming Frog. A nie są to – dodajmy – tanie narzędzia, dlatego też większość freelancerów nie posiada stałego dostępu do większości z nich. Pozostaje też kwestia link-buildingu, który może nie zapewnia aż tak spektakularnych efektów jak kiedyś, ale dalej odpowiada w 30-40% za ostateczny sukces kampanii SEO. Trudno sobie wyobrazić, by freelancer szedł w dodatkowe, niemałe koszty i tworzył własne zaplecze, co jest najefektywniejszą i najlepiej działającą formą pozyskiwania linków. Co więc najprawdopodobniej zrobi? Albo w ogóle zrezygnuje z link-buildingu, albo postawi na dużo niższej jakości kupne odnośniki, albo wreszcie – przerzuci ten koszt na klienta. Warto też zweryfikować przyszłego wykonawcę usługi – freelancer może przecież być osobą zatrudnioną gdzieś in-house’owo B2B w pełnym wymiarze godzin i tym samym nie poświęci Ci maksymalnej uwagi, ani czasu w tygodniu, w godzinach roboczych. Jeśli natomiast działa wyłącznie na swoim, to może się zdarzyć, że w którymś momencie przestanie nadążać za aktualizacją wiedzy na temat SEO. Pozycjonowanie to skomplikowana, wieloaspektowa, ciągle zmieniająca się usługa, więc opieranie się wyłącznie na własnych doświadczeniach prędzej czy później okaże się niewystarczające.

Dlatego też freelancer będzie albo bardzo drogi, albo niestety osiągnięcie wyników zajmie mu dużo więcej czasu, gdyż – ze względu na brak części narzędzi i zaplecza – może działać mniej efektywnie i skutecznie niż tak samo doświadczony pozycjoner pracujący w agencji.

Podsumowując:

Zalety współpracy z freelancerem

✅ ścisła relacja z klientem
✅ indywidualne podejście do każdego projektu
✅ bezpośrednia odpowiedzialność za wyniki
✅ luźne podejście do umów
✅ kwalifikacje wykonawcy usługi możliwe do zweryfikowania

Wady współpracy z freelancerem

❌brak dostępu do zaplecza i większości narzędzi niezbędnych w działaniach SEO
❌ w przypadku braku działalności gospodarczej niemożność wystawienia faktur
❌ brak technicznych możliwości wykonania bardziej wymagających projektów
❌ ogląd sytuacji w branży głównie na podstawie własnego doświadczenia
❌ jeśli freelancerka jest tylko dorabianiem po godzinach – mocno ograniczone możliwości czasowe

A może trzeba po prostu wpisać w Google frazę „pozycjonowanie”? Pierwszy musi być w końcu najlepszy!

Niekoniecznie. Zasada „szewc bez butów chodzi” jest aktualna i w świecie marketingu internetowego. Wynika to z jednej prostej przyczyny – wysokiej klasy specjaliści najczęściej zwyczajnie nie mają czasu na zajmowanie się własnymi serwisami, poświęcając się pracy na rzecz klientów. Inna sprawa, że promowanie własnej działalności w wynikach wyszukania wymaga w tej branży określonego modelu marketingowego. Potrzebujemy nie tylko osób w zespole, które ogarną sporą liczbę spływających z wyszukiwarki zapytań, ale również są nastawione na nieustanną walkę o klientów z innymi, często jawnie nieuczciwymi wykonawcami. Co więcej, klient z wyszukiwarki jest dość specyficznym klientem, wymagającym trochę innej obsługi niż klient z polecenia (to jednak już temat na osobny wpis), na co trzeba być gotowym. W wielu zatem firmach SEO (ale też np. wśród prawników) pozyskiwanie zapytań przez Google jest zwyczajnie nieefektywne, a wręcz posiadanie wysokich pozycji może przynieść więcej potencjalnych problemów niż pożytku.

Co z in-house SEO?

Większe firmy decydują się czasem na tzw. in-house SEO czyli zatrudnienie specjalisty u siebie na stałe. Jest to potencjalnie korzystne rozwiązanie – wiemy (przynajmniej teoretycznie) czego się po takiej osobie spodziewać i że poświęci nam ona cały swój czas zawodowy, co w przypadku dużych sklepów internetowych czy innych skomplikowanych serwisów na pewno jest nie do przecenienia. Widzimy tutaj jednak trzy zasadnicze problemy. Po pierwsze, niewielu jest na rynku wysokiej klasy specjalistów, którzy skłonni byliby poświęcić się pracy na rzecz jednej firmy. Po wtóre – osoba taka działając z jednym tylko serwisem po jakimś czasie straci obiektywne do niego podejście i – poprzez brak szerszego kontekstu – może zacząć podejmować niekoniecznie najlepsze możliwie decyzje. Po trzecie wreszcie, jest to zdecydowanie najdroższa forma osiągnięcia sukcesu w wynikach wyszukiwania. Wysokiej klasy specjalista za pracę in-house policzy sobie słono, a do tego trzeba dodać koszty narzędzi, o których wspominaliśmy przy okazji omówienia kwestii freelancerów, a także link-buildingu. Wszystko to sprawia, że posiadanie SEOwca na etacie będzie 4-5 razy droższe niż skorzystanie z usług agencji.

Umowy SEO – na co zwracać uwagę?

Wybór agencji to jedno, ale warto również dokładnie czytać umowy na SEO. Uczciwe agencje, niezależnie od ich rozmiarów, nie będą zamieszczały w nich kruczków i zapisów zabezpieczających wyłącznie jedną stronę. Na co zatem zwracać uwagę? Które zapisy powinny sprawić, że zapali się czerwona lampka?

1. Sposób rozliczenia

Zdecydowana większość agencji rozlicza się w modelu abonamentowym/ryczałtowym lub hybrydowym, gdzie oprócz stałej opłaty firma walczy o tzw. success fee. Wynika to z faktu, że pozycjonowanie zajmuje coraz więcej czasu, w wiele projektów zaangażować trzeba minimum 3 osoby (specjalista SEO, programista, copywriter), wykonanie usługi wiąże się z zakupem co najmniej kilku drogich narzędzi, a działanie zawsze obarczone jest ryzykiem braku wyników, jako że nawet najlepszy pozycjoner nie ma wpływu na aktualizacje algorytmu Google, trudności w komunikacji z klientem, czy działania konkurencji. Dlatego też agencja SEO, która poważnie traktuje swoją pracę i pieniądze klientów, nigdy nie rozliczy się wyłącznie za osiągnięte pozycje, podobnie jak prawnik nie rozliczy się za wygranie trudnej sprawy w sądzie, a lekarz za wyleczenie pacjenta z poważnej choroby. Wszelkie zatem firmy rozliczające się wyłącznie za efekty to relikt epoki w dziejach SEO, która zakończyła się około 2012-2013 roku wraz z pierwszymi wielkimi aktualizacjami algorytmu, jakie w owym czasie zupełnie zmieniły zasady gry. A już szczególnie zalecamy wystrzegać się firm, które w jednej umowie wyceniają podobnie pozycjonowanie bardzo trudnych i bardzo łatwych fraz, co przy częstej 24- lub 36-miesięcznej umowie oznacza tyle, że po osiągnięciu niewielkiej tylko części efektów z prostymi frazami, nikt już potem palcem nie kiwnie, by dalej pracować na kondycją strony w wynikach wyszukiwania.

2. Czas trwania umowy

Umowę na SEO powinniśmy móc wypowiedzieć w każdej chwili. Akceptowalny jest w tym przypadku zapis o minimalnym okresie współpracy, pod warunkiem, że jest on krótki – maksymalnie kilkumiesięczny. Zapis tego typu jest jak najbardziej sensowny i wynika z dwóch kwestii. Po pierwsze – te kilka miesięcy to minimalny czas potrzebny agencji na to, by się wykazać; po drugie – to kwestia know-how, którego w postaci audytu/optymalizacji serwisu i metodologii prac w pierwszym kwartale współpracy pokazuje się najwięcej. Umowa zupełnie bezterminowa, możliwa do zakończenia już po miesiącu, byłaby wodą na młyn dla konkurencji i cwaniaczków, którzy pod pretekstem dłużej współpracy wyciągaliby od agencji audyty warte często kilkukrotnie więcej niż kwota jednomiesięcznego ryczałtu. O ile jeszcze umowa na 6 miesięcy czy rok przejdzie (wszystko zależeć będzie od innych zapisów), tak niczym ognia unikamy umów stricte długoterminowych. Jeśli dana firma pewna jest swoich umiejętności i stawia na partnerskie relacje z klientem, tego typu zabezpieczenia nie są potrzebne. Umowa bezterminowa jest uczciwą relacją – skoro klient w momencie niezadowolenia z efektów lub obsługi może współpracę w każdej chwili zakończyć, agencja SEO nie ma innego wyjścia, jak pracować regularnie i walczyć o jak najlepsze wyniki i zadowolenie drugiej strony.

3. Kary umowne

Jak ognia należy również wystrzegać się umów na SEO z karami umownymi, które – a jakże – z reguły dotyczą tylko zleceniodawcy. Tego typu zapisy znajdują się dodatkowo najczęściej w umowach długoterminowych – 24- lub 36-miesięcznych. Jeśli dana firma kusi nas niską opłatą i długą umową, w której zawarte są wysokie kary za jej wcześniejsze zerwanie, coś ewidentnie nie jest w porządku. Mówimy tu w końcu o pozycjonowaniu i niemałych pieniądzach, a nie umowie na internet czy telefon za kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Współpraca SEO powinna być relacją partnerską, w której obie strony szanują się nawzajem i są skłonne do pewnych ustępstw. Pokazał to dobitnie przykład koronawirusa. Wiele uczciwych agencji SEO postanowiło zatrzymać swoich najbardziej narażonych na straty klientów poprzez udzielenie czasowych rabatów czy odroczenie płatności na kilka miesięcy. I tak to naszym zdaniem powinno wyglądać. Dlatego też podkreślamy – jeśli w umowie na pozycjonowanie znajdują się wysokie kary umowne (za jej zerwanie, ale nie tylko) dotyczące głównie strony zlecającej usługę, na 99% nie warto takiego dokumentu podpisywać.

4. Trzy miesiące za złotówkę

Po raz kolejny – pozycjonowanie to nie umowa na telefon czy internet, gdzie oferty typu „3 pierwsze miesiące za złotówkę/za darmo” połączone z długoterminowym okresem współpracy mają sens i mogą być dla konsumentów przekonujące. Jak już zostało powiedziane – poważna firma SEO w pierwszych kilku miesiącach współpracy wykonuje największą pracę – audyt serwisu, analizę linków przychodzących, o przygotowaniu strategii link-buildingowej nie wspominając, co przekłada się na dziesiątki a czasem setki roboczogodzin. Czy zatem można sobie wyobrazić, by ktoś wykonał te działania za 3 złote? Zapisy tego typu to zatem nic innego jak tani chwyt marketingowy, który w połączeniu z długoterminową umową i często późniejszym, niebezpiecznie niskim ryczałtem sprawi, że owszem – nie wydasz za dużo – ale nikt po drugiej stronie specjalnie ambitnie nad projektem nie popracuje.

5. Gwarancje wyników

Napiszemy brutalnie, ale z pełnym przekonaniem – jeśli ktoś gwarantuje dobre wyniki pozycjonowania, to po prostu kłamie. Żaden doświadczony i uczciwy SEOwiec nigdy nie pozwoli sobie na takie zdanie czy choćby sugestię idącą w kierunku jakichkolwiek zapewnień. Wynika to z trzech czynników. Po pierwsze – algorytm Google nie jest czymś powszechnie znanym i nikt w stu procentach nie będzie w stanie przewidzieć, w jakim kierunku pójdą jego kolejne aktualizacje. Po drugie – nie sposób odpowiadać za działania konkurencji, która bywa nieuczciwa i potrafi kopać dołki pod naszą kampanią. Po trzecie wreszcie – wykonawca usługi nie ma 100-procentowej pewności, że sam klient będzie z nim ściśle współpracował (między innymi nad wdrożeniem optymalizacji, ale nie tylko) i czy przez przypadek nie wprowadzi na serwisie zmiany, która – mimo zapewne jak najlepszych intencji – przyniesie z punktu widzenia SEO więcej szkody niż pożytku. Znamy takie historie i wcale nie są one rzadkie. Stąd też wszelkiego typu zawarte w umowie gwarancje wyników są sprytnymi trickami mającymi na celu przekonać do danej usługi, bez żadnego dalszego przełożenia na faktyczne możliwości egzekwowania tej skuteczności. Firma gwarantująca top10 w tydzień wydaje się bajką. Nie wspomina jednak, że chodzi jej o nazwę Twojej firmy (po której i tak już pewnie byłeś na samej górze), albo jakąś dziwną, niewyszukiwaną przez nikogo frazę. Absurdalne? Owszem, ale uwierzcie – tak to właśnie działa.

Uwaga na oczywistych oszustów!

Wszystkie opisane powyżej kruczki są stosowane przez wiele agencji, w tym przez firmy, które balansując na granicy uczciwości, koniec końców jej nie przekraczają, a tego typu zapisy traktują stricte biznesowo – jako chwyt marketingowy czy zabezpieczenie własnych interesów. Warto jednak uważać na ewidentnych oszustów – np. firmy, które biorą pieniądze za uruchomienie wizytówki Google (co każdy może zrobić za darmo!), czy uosabiające wszystkie powyżej opisane negatywne cechy. Umowa na 36 miesięcy za 250 zł miesięcznie, 3 miesiące za darmo, gwarancja wyników w tydzień? Brzmi świetnie, ale to się po prostu nie ma prawa udać. Ekstremalna sytuacja, z jaką się spotkaliśmy, to firma SEO, która podpisała 3-letnią umowę na pozycjonowanie strony www właścicielki małego sklepiku. Może jeszcze nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że owa właścicielka sklepiku… nie posiadała w ogóle strony internetowej! Niestety i do takich sytuacji w branży SEO dochodzi, przez co cierpią uczciwi wykonawcy, których w Polsce nie jest wbrew pozorom wcale tak mało.

Co jeszcze warto wiedzieć o agencji przed podpisaniem umowy?

Znajomość różnego rodzaju kruczków i chwytów marketingowych to na pewno atut, który pomoże Ci na etapie negocjacji z agencją SEO. Szybko odsiejesz wykonawców potencjalnie nieuczciwych lub takich, których styl pracy nie odpowiada Twoim oczekiwaniom. O co jeszcze warto zapytać? Na pewno przed podpisaniem umowy warto mieć z firmą SEO uzgodniony zakres prac, jakie ta zobowiązuje się wykonać. Ów zakres nie musi być koniecznie wpisany do umowy, ale warto mieć to z późniejszym wykonawcą przegadane z jakimś potwierdzeniem w postaci oferty czy maila. Jeśli nie posiadamy swojego działu IT, należałoby również dopytać o obecność programisty w zespole. Nie chcemy, by się okazało, że firma SEO zaleci bardziej skomplikowane zmiany na serwisie, a my nie będziemy mieli możliwości, by je wprowadzić. Warto zatem określić, kto wprowadza optymalizację, a jeśli zobowiązuje się do tego agencja SEO, to czy zrobi to w ramach usługi, czy wyceni dodatkowo. Polecamy również zainteresować się strategią link-buildingu. Czy firma pozyskuje linki? (powinna!) A jeśli tak – to z jakich źródeł? Wbrew stereotypowej opinii nie musi Cię natomiast interesować to, co firma robi z linkami po zakończeniu współpracy (nie powinna się jednak migać od odpowiedzi na to pytanie). Jeśli nawet po wygaśnięciu umowy agencja SEO zdejmie linki ze swojego zaplecza, to jeśli działania wykonywane były zgodnie ze sztuką, nie zakończy się to jakimś szybkim i dynamicznym spadkiem widoczności. Tak to już jakoś działa, że serwisy na dodawanie odnośników reagują dużo dynamiczniej niż na ich późniejsze ściąganie. Oczywiście po zakończeniu współpracy pozycje serwisu zaczną się sukcesywnie obniżać, ale będzie to też wynikało z wielu innych czynników. Nie powinno jednak być efektem cofnięcia optymalizacji, a i takie przypadki się zdarzają. Dlatego też przed podpisaniem umowy na SEO warto porozmawiać z wykonawcą usługi, na jakich dokładnie zasadach odbywa się ewentualne zakończenie współpracy.

Chętnie pomożemy!

Czy na pytanie, jak wybrać agencję SEO dało się odpowiedzieć krócej? Niespecjalnie, bo – o czym staraliśmy się przekonać – jest mnóstwo aspektów i niuansów, które należy wziąć pod uwagę. Artykuł siłą rzeczy trochę generalizuje – znamy duże agencje, w których nie ma nic z korporacji i klient zawsze znajduje się na pierwszym miejscu, jak i małe agencyjki, jakie w pogoni za zyskiem poszły na zbyt wiele kompromisów jakościowych. Ba! Znamy też freelancerów, którzy są w stanie wykonać usługę lepiej niż niejedna profesjonalna firma. Nie da się jednak ukryć, że rzeczywistość świata SEO w kontekście wybierania ofert i podpisywania umów wygląda mniej więcej tak, jak powyżej opisano. Jak wspominaliśmy – z premedytacją do niniejszego artykułu nie trafiły żadne konkretne nazwy firm. Faktem jest jednak, że mamy trochę wartościowych znajomości w branży SEO, więc jeśli mimo powyższej lektury dalej potrzebujesz wsparcia i porady w kwestii wyboru odpowiedniego kontrahenta – zachęcamy do kontaktu. Wsłuchamy się w Twoje potrzeby i polecimy potencjalnie najlepszego wykonawcę usługi pozycjonowania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.